W San Andreas grają dzieci 24 Styczeń 2010
Początkowo miał to być jakiś smętny wpis o sytuacji na scenie San Andreas – temat wspólny dla SA-MP jak i MTA. Zastanawialiście się kiedykolwiek czemu służą systemy PEGI czy też ESRB? Pewnie nie bo opakowanie z grą należy do rzadkich widoków w waszych domach. W cale nie chodzi tutaj o nie demoralizowanie dzieci. Ten śmieszny prostokącik z cyferką w środku ma za zadanie uchronić osoby powyżej tego wieku przed nie dającą się opanować głupotą osób po drugiej stronie medalu.

Pominę tutaj kwestię “narastającej przemocy wśród młodzieży”, która rzekomo jest wynikiem gier komputerowych bo większych bzdur nie słyszałem. Można powiedzieć, że należę do grona starszych graczy. Dwadzieścia parę lat na karku pozwala mi na posiadanie własnego poglądu na to wszystko co dzieje się wokoło. Jako, że strona skupia się na multiplayerach ograniczę swoje wypociny jedynie do tej kwestii.
Pamiętam jeszcze czasy kiedy grając w sieci w San Andreas dobrze się przy tym bawiło. Gra nie polegała na zwyciężeniu za wszelką cenę i pokazaniu kto tu naprawdę jest killerem bez sumienia. Grało się inaczej, grało się z uśmiechem na twarzy (nawet jeżeli przez godzinę tłukli nas niemiłosiernie). Wchodząc na jakikolwiek serwer na wstępie nie słyszeliśmy tony przekleństw i wyzwisk. Oszuści tzw. “cziterzy” jak to u nas w kraju zwykło się określać takie przypadki należeli do rzadkości. Bugów czy też glitchy nikt nie znał.
Jak to wygląda teraz? Wchodząc na serwer usłyszysz pod swoim adresem takie sformułowania, że ze zdumienia wbije cie w fotel. Jednak nie to jest najgorsze. Załóżmy, że jesteś twardym zawodnikiem i postanowisz zostać. W ciągu pierwszych dziesięciu minut albo dojdziesz do wniosku, że 90% populacji to banda analfabetów latająca z godmodem, albo też, że to pokaz tego kto zna więcej glitchy.
Najdziwniejsze jednak nie jest tyle samo zjawisko oszustwa co głupota tych ludzi, a nawet to, że ich pozorna inteligencja przenosi się na innych. Z dnia na dzień stajemy się bezmózgowcami piszącymi jak dziecko z podstawówki. Uwsteczniamy się. Upodabniamy się do przeważającej liczby kretynów.
Może kiedyś grało mniej osób, ale odnoszę wrażenie, że byli oni bardziej rozgarnięci od dzisiejszych graczy. Nie musimy się oszukiwać, że znaczną ich część stanowią gimnazjaliści lub tez absolwenci szkoły podstawowej. Nie mówię, że to zło w 100%, ale w większości na pewno. Jedyny priorytet jaki im przyświeca to bycie najlepszym, ale w jaki sposób można być lepszym od oszusta? Być większym oszustem! Robić to lepiej. Szybciej. Innego sposobu nie ma.
Wiem dlaczego tak się stało. Wszyscy zaczęli zadawać się ze Staśkiem :P
Według mnie cała scena San Andreas MP upadła pod każdym względem. Teraz przyszłość w następnych częściach serii. Po prostu grę opanowały dzieci i nie zagrasz już poważnie. Pamiętaj, też miałeś kiedyś 16 lat i grałeś w SA-MP :P ale potrafiłeś się opanować i dobrze się bawić. Dzisiejsza młodzież jest coraz gorsza :)
w GTA grają dzieci, nie tylko w san andreas ;)
Po prostu taki klimat ma ta gra.
to jasne, że w gta grają dzieciaki (chociaż nie powinny), ale dzięki sa-mp czy tam mta dającym możliwość gry w sieci na piracie głupota się rozszerza. Dlatego też w gta4 jak na razie jest o wiele lepsza atmosfera.
zabrzmi jak jakiś socjalistyczny slogan, ale to prawda, że kiedyś było lepiej. Może dlatego, że grało mniej osób nie było to tak widoczne,
Komentuj wpis
Brak trackbacków dla tego wpisu.

2010-03-11 19:33:20
do momentu aż mu ktoś heada nie sprzeda :D...